projekt plakatu Zbigniew KOSZAŁKOWSKI, zdjęcia Greg Noo-Wak

reżyseria, scenografia Jacek ORŁOWSKI

przekład Sławomir Michał CHWASTOWSKI
opracowanie tekstu Jacek ORŁOWSKI
opracowanie muzyczne Jacek ORŁOWSKI
reżyseria światła Krzysztof SENDKE
inspicjent, sufler Ewa WIELGOSIŃSKA


monodram w wykonaniu

Bronisława WROCŁAWSKIEGO

Jedni okrzyknęli go prowokatorem, skandalistą i gorszycielem, drudzy - sumieniem Ameryki. Na ile te określenia pasują do Erica Bogosiana przekonacie się, uczestnicząc w kolejnym po Seksie, prochach i rock & rollu wieczorze teatralnym, wypełnionym jego satyrycznymi monologami w niezrównanej interpretacji Bronisława Wrocławskiego. Jak pisała amerykańska prasa: Każdą świętość, którą skrywasz, Bogosian uczyni przedmiotem gry. Więc nie odpuszczaj go sobie, bo ten strzelający ostrymi nabojami facet o niewyparzonym języku, tobie niczego nie odpuści.


premiera na MAŁEJ SCENIE 30 września 2000 r.
czas trwania spektaklu: 80 minut

NAGRODA SPECJALNA Prezydenta Wrocławia oraz Grand Prix Geras dla Bronisława Wrocławskiego na 40. Międzynarodowych Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora we Wrocławiu
WYRÓŻNIENIE dla Bronisława Wrocławskiego na I Festiwalu Dramaturgii Współczesnej w Zabrzu
ZŁOTY MIEDZIAK Główna Nagroda Publiczności na Polkowickich Dniach Teatru



...Monodram to chyba jedno z najtrudniejszych wyzwań dla aktora... Bronisław Wrocławski potrafi zaczarować widzów i robić z nimi, co chce. Nieomylny w gestach przeobraża się w różne osoby, zmieniając intonację i artykulację wyrazów...

Agnieszka Manowska, Dziennik Teatralny


...Monodramy Bronisława Wrocławskiego według tekstów Erica Bogosiana to już osobne zjawisko w polskim teatrze...

Jacek Wakar, Życie


...Poddani magii możemy czuć się tylko oczarowani talentem Wrocławskiego...

Michał Lenarciński, Dziennik Łódzki


...Bogosianowe teksty są przeznaczone dla aktora totalnego. Takiego oczekuje pisarz i taki jest Wrocławski...

Renata Sas, Express Ilustrowany

...Monodram to gatunek, który na Katowickim Karnawale Komedii dobrze się miewa - w tym roku mieliśmy ich pod dostatkiem. Pierwszy z prezentowanych monodramów - wspomniany już „Czołem wbijając gwoździe w podłogę” był jednym z tych spektakli, które, owszem wywołują (czasem nawet gromki) śmiech, ale jest to zawsze śmiech z domieszką goryczy. Świetnie skonstruowany tekst amerykańskiego dramaturga Erica Bogosiana znakomicie wybrzmiał na scenie, co było zasługą fenomenalnej gry Bronisława Wrocławskiego. Pomysł sztuki polegał na odgrywaniu przez Wrocławskiego serii różnych postaci - typów męskich i prezentowaniu ich życiorysów, poglądów i bolesnych doświadczeń poprzez publiczne wystąpienia. Zatem o znużeniu bohaterem nie mogło być mowy, bo wchodziło ich na scenę co najmniej pięciu! Nie wspominając o scenicznych umiejętnościach samego Wrocławskiego, który każdej personie przydawał oryginalne i niepowtarzalne cechy psychofizyczne...