projekt plakatu Mariusz GRZEGORZEK, zdjęcia Greg Noo-Wak trailer Jajo Węża >>

reżyseria Małgorzata BOGAJEWSKA

przekład – Zygmunt ŁANOWSKI
scenografia, reżyseria światła – Justyna ŁAGOWSKA
muzyka, opracowanie muzyczne – Tomasz KREZYMON
choreografia – Jacek WAZELIN
asystent reżysera, inspicjent – Marta BARASZKIEWICZ


O B S A D A

Abel Rosenberg – Michał STASZCZAK
Manuela - Katarzyna CYNKE
Bauer - Andrzej WICHROWSKI
Szefowa – Milena LISIECKA
Maks, Żołnierz, Monroe – Marcin WŁODARSKI
Fraulain Dorst, Rebeka, Służąca – Dorota KIEŁKOWICZ
Hollinger, Ksiądz, Żołnierz – Mariusz SŁUPIŃSKI
Hans Vergerus - Mariusz JAKUS
Frau Holle, Stella – Izabela NOSZCZYK
Doktor Soltermann – Mariusz SIUDZIŃSKI
Żołnierz, Chiquita, Mikaela – Marcin ŁUCZAK

„Ktoś powiedział mi kilka dni temu, że człowiek jest konstrukcją wadliwą. Rozejrzyj się dookoła, sam znajdziesz dowód. Zatrucie ciągle postępuje…”

Berlin, lata dwudzieste XX wieku – idealna sceneria dla opowieści o lęku, który właśnie tutaj odsłania swoje najbardziej przerażające oblicze. Miasto, nad którym unosi się widmo nadciągającej katastrofy - miejsce rozkładu i szalejącej inflacji, gdzie poczucie jakiejkolwiek trwałości legło w gruzach. Mieszkańcy ratują się ucieczką w szaloną zabawę. Kabaretowe występy, wizyty w burdelach i kolejne butelki podłego ginu pozwalają przezwyciężyć strach, który wkrótce przerodzi się we wściekłość.
W ślad za wszechobecnym chaosem podąża lęk – przed śmiercią, Bogiem i samym sobą. Miesza w głowach, zaciera granice miedzy jawą a snem. Duszną atmosferę pogłębia seria tajemniczych morderstw, o które podejrzewany jest główny bohater – Abel Rosenberg. Gdy brakuje pieniędzy i dachu nad głową, z dziwną propozycja pojawia się znajomy sprzed lat – tajemniczy Hans Vergerus…
Wątki kryminalne przeplatają trudne relacje damsko-męskie, fantazja miesza się z rzeczywistością, a bergmanowskie lęki z upiornym humorem. Jesteśmy w Berlinie, lecz strach, jak choroba zakaźna, nie zna granic czy narodowości. Wszystko co trwałe i pewne obraca się w pył, a „jutro” to wielki znak zapytania. Znakomity scenariusz, doborowa obsada, śpiew, taniec i interesująca scenografia autorstwa Justyny Łagowskiej. Bogajewska interpretuje Bergmana. Zapraszamy do świata intensywnych, skrajnych emocji, gdzie przekonasz się, do czego może doprowadzić ludzki strach.

premiera na DUŻEJ SCENIE 30 września 2012 roku.
czas trwania spektaklu: 110 minut (bez przerwy)

...Majstersztykiem jest scena, w której Abel, wydobywając z Manueli wyznanie o romansie z Hansem Vergerusem, sonduje ją niczym puste naczynie. Takich zapadających w pamięć scen (w tym świetnie poprowadzonych zbiorowo) jest wiele, co jest zasługą trafnej obsady i doskonałej gry zespołu. Vergerus w ujęciu Mariusza Jakusa odkrywa jakiś nowy wymiar niejednoznaczności zła, świetna jest rozśpiewana Milena Lisiecka w roli szefowej błaznów i narratorki snu Abla. Energią kipi rozedrgany, małpio zwinny Marcin Łuczak – w kontrze do rozdartego dylematami Hollingera, szefa cyrku (Mariusz Słupiński)...

Łukasz Kaczyński, Dziennik Łódzki

...Autorka scenografii wymyśliła bardzo ciekawe rozwiązanie inscenizacyjne. Na początku na scenę wjeżdża wóz cyrkowy, którego buda staje się potem małą sceną dla epizodów rozgrywających się w innych niż główna akcja miejscach albo dla udających grę postaci muzyków. Jeszcze lepiej Justyna Łagowska spisała sie jako reżyser światła, umiejętnie tworząc przestrzeń sceniczną. Plusem spektaklu są też kabaretowe piosenki w wykonaniu Mileny Lisieckiej...

Piotr Grobliński, www.reymont.pl

...To kolejna po „Ryszardzie III” jakże odważna, ujęta w artystyczne ramy, wypowiedź Teatru im. S. Jaracza o dzisiejszych zagrożeniach dotyczących nie tylko nas. Niech nie zmyli kostium i niedzisiejsze realia… Mądra i efektowna realizacja Małgorzaty Bogajewskiej, dobrze obsadzone role z wyróżniającym się Michałem Staszczakiem na czele, przekonująca wizja świata u początków totalnej katastrofy...

Małgorzata Karbowiak, Kalejdoskop

...Nie historia pojedynczego człowieka jest jednak najważniejsza w tym spektaklu. Najciekawsza wydaje się bowiem atmosfera niepokoju, grozy i absurdu, narastająca z każdą minutą – tym bardziej odczuwalna, że została skontrastowana z rzeczywistością cyrku, kabaretu, rozrywki. Wszystkie postaci (poza głównym bohaterem – co znamienne) występują w cyrkowych kostiumach klaunów, z pomalowanymi na biało twarzami. Jeśli jednak na początku widz da się zwieść temu radosnemu nastrojowi, szybko zorientuje się, że bohaterowie kontynuują raczej tradycję smutnego klauna – zgorzkniałego i nieszczęśliwego; błazna, który owszem, śmieje się, ale śmieje się zawsze gorzko z tragizmu otaczającego go świata...

Zofia Snelewska, Dziennik Teatralny

...Łódzkie „Jajo węża” pozwala na różne interpretacje. Publicystyka łączy się w nim z filozofią, polityką, jak i teorią teatru. Spektakl Bogajewskiej stanowi przede wszystkim ostrzeżenie. Wolność nie jest ograniczana wyłącznie przez lufy karabinów. Znacznie skuteczniej działa karmienie iluzjami, niczym w piosence duetu Meyer/Rotter („Ilusionen…”). Warto zmierzyć się z tą sugestywną reżyserską wizją. Kultura kocha wizje końca świata. Von Trier w „Melancholii” przedstawił obraz zderzenia Ziemi z inną planetą. Tarkowski w ,,Ofiarowaniu» sięgnął po motyw nuklearnej apokalipsy. Bogajewskiej nie interesuje tego rodzaju katastrofizm. U niej świat może zginąć wśród pustego, zużytego śmiechu maszyn przybierających tylko maski ludzi...

Szymon Spichalski, www.teatrdlawas.pl

...Nic w tym spektaklu nie jest oczywiste, poczynając od fabuły, poprzez scenografię i muzykę, a kończąc na grze aktorskiej. Wszystko jednak układa się w perfekcyjną całość, która pozwala twórcom postawić pytania: „jak długo człowiek może bronić własnych idei i wartości?”, „jak wiele jest w stanie znieść?”, „co lub kto może go złamać?”. Prowadzi nas do tego między innymi grupa kuglarzy, potwornie umalowanych klaunów, którzy zamiast zabawy przynoszą strach i pokazują Ablowi sceny z jego przeszłości, a być może z przyszłości?...

Sandra Kmieciak, Teatralia

...Zło napędzane strachem zdobyło kolejnego zakładnika, a Jaracz zyskał kolejny mocny spektakl...

Igor Rakowski-Kłos, Gazeta Wyborcza