zdjęcia Sławomir Bergański

reżyseria i scenografia Waldemar ZAWODZIŃSKI

scenariusz Waldemar ZAWODZIŃSKI, Kamil MAĆKOWIAK
kostiumy Izabela STRONIAS
choreografia Kamil MAĆKOWIAK
reżyseria światła Krzysztof SENDKE
asystentci scenografa
Grzegorz NOWAK, Ryszard WARCHOLIŃSKI
projekcja filmowa Sławomir BERGAŃSKI


monodram w wykonaniu

Kamila MAĆKOWIAKA

Wacław Niżyński wybitny tancerz i choreograf, prekursor tańca nowoczesnego. Twórca obdarzony wyjatkową charyzmą. Uznany za niedościgły wzór, fenomen ruchu, artystę hipnotyzującego, ikonę swoich czasów; Okrzyknięty „Bogiem tańca”.
W styczniu 1919 roku wystąpił po raz ostatni. Miał 29. lat. Gwałtowny rozwój choroby psychicznej przerwał jego błyskotliwą, lecz krótką karierę. W ciągu sześciu tygodni od ostatniego występu do zamknięcia w szpitalu psychiatrycznym, pisze „Dzienniki”, wstrząsajacy zapis stanów psychozy. Wacław Niżyński spędził w zakładach psychiatrycznych 30 lat.
Nigdy już nie zatańczył.
„Bóg tańca” zmarł w Londynie w 1950 roku.


premiera na SCENIE KAMERALNEJ 03 grudnia 2005 r.
czas trwania spektaklu: 115 minut

ZŁOTA MASKA za najlepszą kreację aktorską w sezonie 2005/2006
NAGRODA im. Kazimierza Krzanowskiego dla Kamila Maćkowiaka na Przeglądzie Teatrów Małych Form Kontrapunkt w Szczecinie
NAGRODA Marszałka Województwa Dolnośląskiego oraz Nagroda Aktorska ufundowana przez PKO Bank Polski na 40. Międzynarodowych Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora we Wrocławiu
GŁÓWNA NAGRODA na VI Międzynarodowym Festiwalu Monodramów Monocle w Sankt Petersburgu za najlepszą kreację aktorską
NAGRODA THESPIS MEDIA AWARD 2008 na Międzynarodowym Festiwalu Monodramów THESPIS w Kilonii
NAGRODA za najlepszą kreację dla Kamila Maćkowiaka za rolę w spektaklu NIŻYŃSKI podczas XXXIX Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych
NAGRODA PUBLICZNOŚCI za najlepszy spektakl - podczas XXXIX Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych
GRAND PRIX - NAGRODA PUBLICZNOŚCI za spektakl Niżyński na 20 Jubileuszowym Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym "Zderzenie" w Kłodzku


...Tylko aktor z przygotowaniem baletowym mógł porwać się na tak karkołomny pomysł jak aktorsko-taneczny monodram z fragmentów „Dziennika” Wacława Niżyńskiego. Prawie sto minut monologów czasami jasnych i czytelnych - o ekstazie tańczenia, o wzlotach i upodleniach, o udręczającej miłości-nienawiści do Ser-giusza Diagilewa - czasami zbaczających w mistykę, a czasami zmieniających się w obsesyjne bredzenie zmąconego umysłu. Plus szalone piruety i akrobacje na drążku. Nadludzki wysiłek godny opowieści o genialności i obłędzie...

Jacek Sieradzki, Polityka

...Wstrząsające, przerażające, porażające prawdą takie jest wyznanie podszyte psychozą. Taki jest Niżyński. Taki jest Kamil Maćkowiak, wcielający się w jego postać. Młody aktor, Kamil Maćkowiak, (także absolwent gdańskiej szkoły baletowej) zmierzył się z postacią, której wykreowanie wymaga reakcji na wszelkich płaszczyznach wrażliwości, odsłaniania zdrowych i chorych emocji i wygrał. Po zakończeniu spektaklu chce się milczeć, ale nie sposób uciec od myśli o tym, co rozegrało się na najwyższej nucie bólu...

Renata Sas, Express Ilustrowany

...Nie byłoby spektaklu gdyby nie aktor, który jest również świetnym tancerzem. Wplecione w wielki monolog fragmenty eterycznego tańca, czasem wręcz strzępy choreografii, poruszająco uwiarygodniają tragedię Niżyńskiego. Maćkowiak równie wspaniale przekazuje emocjonalne stany swego bohatera, co jego fizyczność i sprawność Zawodziński wyreżyserował przedstawienie perfekcyjnie, oprawiając je scenograficzną ascezą pełną symboliki...

Michał Lenarciński, Dziennik Łódzki

...Nie nazwałabym Niżyńskiego tylko monodramem. Kamil Maćkowiak wziął bowiem na swoje barki ciężar podwójny: opowiadania o bohaterze za pomocą sztuki słowa i sztuki tańca. I to pierwszy powód, dla którego można mówić o wydarzeniu. Kto jeszcze z równym talentem, ukończywszy szkołę baletową i wydział aktorski, co jest już ewenementem, potrafi zbliżyć się w takim stopniu do tajemnicy tworzenia. Jest i drugi powód , dla którego należy mówić o przedstawieniu w Teatrze Jaracza z największym szacunkiem. To dzieło autorskie Kamila Maćkowiaka i Waldemara Zawodzińskiego, prapremierowe. Stworzono więc spektakl multimedialny, z akcentowanym na dużym ekranie motywem wędrówki bohatera i wstrząsającą w finale fotografią twarzy rozpadającą się na naszych oczach...

Małgorzata Karbowiak, Kalejdoskop

...Maćkowiak znalazł w dziennikowym metajęzyku Niżyńskiego ekspresję, kod ruchowy, rytm mówienia, poruszania się, który pozwala być mu do bólu prawdziwym, wiarygodnym, przejmującym. Bodaj od czasów Ecce Homo - nie widziałem na polskich scenach tak pięknego teatru jednego aktora, jak Niżyński w interpretacji Kamila Maćkowiaka...

Stefan Drajewski, Głos Wielkopolski

...Maćkowiaka genialna gra aktorska i taniec stworzyły poruszające, sięgające granic wytrzymałości przeżycie teatralne. (...) Pełen zachwytu aplauz nagrodził wprost niewiarygodny pokaz aktorskiej siły...

Sabine Tholund, Kilońskie wiadomości (Niemcy)

...Wzruszająca interpretacja tragedii życiowej tancerza polskiego pochodzenia początku XX w W. Niżyńskiego, przeniosła widzów do mikro świata talentu, doskonała gra Kamila Maćkowiaka wzruszył, a siła realizmu zrobiła ogromne wrażenie...

Andrius Petkevičius, Miesto Q (Litwa)