projekt plakatu Mariusz GRZEGORZEK, zdjęcia Greg Noo-Wak

scenariusz na motywach OŻENKU Mikołaja Gogola,
reżyseria i scenografia

Agata DUDA-GRACZ

muzyka Jakub OSTASZEWSKI
reżyseria światła Katarzyna ŁUSZCZYK, Dariusz ADAMSKI
ruch sceniczny Kamila JANKOWSKA, Witold JUREWICZ
asystent reżysera Katarzyna BREWIŃSKA
asystent scenografa Grzegorz NOWAK
inspicjent, sufler Ewa NOWAK

O B S A D A
Agafia Milena LISIECKA
Podkolesin Sambor CZARNOTA
Poradnica Marek KAŁUŻYŃSKI
Anuczkin Robert LATUSEK
Jajecznica Tomasz SCHUCHARDT/ Marek NĘDZA
Koczkariow Michał STASZCZAK
Żewakin Mariusz WITKOWSKI

Pomijając fakt, że prapremiera OŻENKU zrobiła popisową klapę, a najważniejszy widz - car, na znak dezaprobaty demonstracyjnie opuścił teatralną lożę, to sztuka Gogola od 150 lat należy do żelaznego repertuaru i święci triumfy na każdej szanującej się scenie światowej.
Niegdyś satyra na nieudaczników bezskutecznie aspirujących do zmiany pozycji społecznej dzięki korzystnemu małżeństwu, dziś stała się obrazem pokolenia singli stęsknionych za stabilizacją, ale jednocześnie nie w pełni zdecydowanych na zmianę status quo, niegotowych, by okazać zaufanie drugiemu człowiekowi, zwłaszcza gdy ten (czy raczej ta) wcale ufności nie wzbudza, gorzej - stanowi zagrożenie dla kawalerskiej wolności i jej przywilejów. O miłości nikt nie pamięta. No, może panna westchnie do niej czasem.
Małżeństwo, lek dla frustratów, ma być potwierdzeniem i uwiarygodnieniem własnej wartości, tudzież prawidłowej orientacji seksualnej, dowodem powagi i odpo- wiedzialności; nawiązaniem do tradycji, którą wypada kontynuować, spełnieniem roli kulturowo usankcjonowanej i szanowanej. Po stronie plusów zapisać należy też wyższy standard życia, regularny seks, no i dzieci jako spadkobierców genów i majątku. Gdybyż można było na tym poprzestać... Niestety, małżeństwo to także wyrzeczenia, kompromisy, monotonia codzienności, przerażająca perspektywa spędzenia kilkudziesięciu lat u boku wciąż tej samej osoby. Takich rozterek nie rozproszy żaden wujek „dobra rada”. Samotność, choć bywa dokuczliwa, kusi. Swojska i wygodna jak stare bambosze.

premiera na DUŻEJ SCENIE 12 grudnia 2009 r.
czas trwania spektaklu: 130 minut (bez przerwy)
przedstawienie dla widzów dorosłych!

ZŁOTA MASKA dla Mileny Lisieckiej za rolę Agafii - najlepszej aktorki w sezonie artystycznym 2009/2010
ZŁOTA MASKA dla Agaty Dudy-Gracz za najlepszą reżyserię i scenografię w sezonie artystycznym 2009/2010


...Z inspiracji „Ożenkiem” Gogola Agata Duda-Gracz stworzyła w łódzkim Teatrze Jaracza swoje najwybitniejsze dotąd przedstawienie... fenomenalny Sambor Czarnota jako Podkolesin ...Tytułową bohaterkę gra znakomicie Milena Lisiecka. Zdaje się, jakby jej Agafia cała była bryłą mięsa i właśnie szła na rzeź. Mocna rola. Koczkariow w ujęciu Michała Staszczaka to nie dobroduszny przyjaciel Podkolesina, ale smutny podrzędny alfons. Staszczak odbiera mu resztki złudzeń. Chyba najlepsza partia w świetnie i równo granym przedstawieniu...

Jacek Wakar, Dziennik, Gazeta Prawna

...W „Ożenku” Każdy obraz został bezpośrednio wyprowadzony z interpretacji tekstu, jest jego naturalną konsekwencją...

Monika Wasilewska, Gazeta Wyborcza

...W spektaklu króluje Milena Lisiecka, snująca się po scenie jak w prześladowczym śnie, opętana zmysłowym marzeniem. Na koniec kamienieje w tragicznej pozie z martwym spojrzeniem, z którego na zawsze zniknął blask. Świat według Agafii nie wygląda na najlepszy ze światów...

Tomasz Miłkowski, Przegląd

...Pomysły inscenizacyjne Agaty Dudy-Gracz wzbudzają salwy śmiechu, przemycają jednak nieustannie wcale nie śmieszną informację, o tym, że pod spodem każdej karykatury tkwi coś potwornego... Rozlazły nieudacznik Podkolesin (rewelacyjny Sambor Czarnota), znerwicowany, nękany tikami Jajecznica (wyrazisty Tomasz Schuchardt)...

Marta Byczkowska, Miesięcznik TEATR

...Choć w przedstawieniu poprzestawiane zostały akcenty, pozmieniane relacje pomiędzy postaciami, Agata Duda-Gracz pozostała wierna Gogolowi. Nie pozwoliła jego tekstowi utonąć w pustym śmiechu, rozmyć się w komediowej konwencji. Ostatnie sceny spektaklu porażają. Gorzka puenta nie pozwala zapomnieć o bezinteresownej zawiści, ubranej w szatę dobroczynności...

Olga Ptak, Dziennik Teatralny