projekt plakatu Mariusz GRZEGORZEK, zdjęcia Tomasz Kałużny

reżyseria Wojciech CZARNOTA

przekład Małgorzata SEMIL
scenografia Waldemar ZAWODZIŃSKI
kostiumy Maria BALCEREK
reżyseria światła Krzysztof SENDKE
asystent scenografa Ryszard WARCHOLIŃSKI
inspicjent sufler Renata RÓWNICKA



O B S A D A
Olivia Kamila Sammler
James Mariusz Jakus

Mark Ravenhill, autor skandalizujących sztuk, w których rozprawia się z mirażami konsumpcyjnego społeczeństwa Zachodu i łamie wszelkie społeczne tabu, tym razem sięga po gorący temat polityczny, którym jest islamski terroryzm. Nie traktuje go jednak wprost, ale - przewrotnie - czyni zeń kanwę hollywoodzkiego „produktu”. Ostrze krytyki kieruje w stronę kultury masowej, która wykorzystując niepokoje społeczne związane z dżihadem, podsyca je za pośrednictwem massmediów, miele i trawi, by następnie wydalić w postaci politycznej papki propagandowej, powielającej utarte wyobrażenia, myślowe schematy i klisze.

Bohaterem sztuki Ravenhilla jest producent filmowy, który stara się namówić popularną aktorkę do udziału w jego najnowszym projekcie. Jest to wstrząsająca historia gorącej miłości kobiety Zachodu do mrocznego arabskiego zamachowca-samobójcy. Według producenta film ma szanse połączyć ambicje artystyczne z sukcesem komercyjnym. Jeśli tylko mężczyzna zdoła przekonać aktorkę, uzyska doskonały Produkt.

Ravenhill uświadamia, jak daleko zaszły procesy globalizacji, jak łatwo ulegamy dyktatowi popkultury, która kształtuje nasz obraz świata i przesądza
o powierzchowności naszych sądów.

prapremiera na MAŁEJ SCENIE 13 lutego 2010 r.
czas trwania spektaklu: 80 minut


...Mariusz Jakus przez 80 minut gra na wszystkich strunach emocji, dowodząc, że jako James, producent filmowy, jest „mistrzem we wciskaniu kitu"(...) Dla aktora
to rola-eksplozja. Sceniczny temperament Jakusa pasuje do niej znakomicie. «Produkt» to materiał dla aktorskiego popisu. Tekst, chcący bawić i straszyć jednocześnie, jest tylko pretekstem. (...) Sztuka zrobiła wrażenie w Londynie - pięć lat temu tuż po zamachu terrorystycznym. Temat, nieustannie wart pierwszych stron gazet, okazał się zbyt mało nośny, by wykorzystując go, rozprawiać się z nie mniej niebezpiecznym od terroryzmu show-biznesem. Na „Produkt” idzie się dla Jakusa...


Renata Sas, Express Ilustrowany


... Spektakl to wielki popis aktorski Mariusza Jakusa, który w trudnej monologowej formie sprawdził się doskonale. Na naszych oczach zmieniał się w zakochaną kobietę, zrozpaczonego kochanka, gotowego na wszystko fanatyka, czy bezwzględnego przywódcę grupy terrorystycznej. Dramat Ravenhilla jest tak skonstruowany, że przenosi cały ciężar akcji na aktora (...) Tylko aktorska charyzma jest w stanie sprawić, że kilkudziesięciominutowy monolog stanie się wciągający. Mariusz Jakus okazał się mieć wiele wspólnego z granym przez siebie bohaterem. Potrafi wciskać ludziom kit. Zawodowo, efektownie i skutecznie...

Olga Ptak, Dziennik Teatralny


...Świadome poprowadzenie aktorów przez Wojciecha Czarnotę, sprawia , że Jakus w roli producenta nie tworzy tylko prześmiewczej karykatury, a milcząca Sammler nie jest żywym dodatkiem do jego gry. Jakus gra z niebywałą energią i ekspresją, unikając śmieszności. Dzięki niemu, Ravenhill skanadalizujący brutalista okazuje się nie tylko zdolnym pisarzem wojującym z amerykanizującym się światem. Kręgosłup zdarzeń odgrywanych przez Jamesa opiera się na wnikliwej psychologicznej analizie: każde dąży ku oddaniu złożoności ludzkiej osobowości i podświadomych pobudek, póki nie zostanie obleczone w pusty hollywoodzki blichtr, co aktor doskonale uwydatnił...

Łukasz Kaczyński, Dziennik Łódzki


...Rola Jamesa wymaga skrajnego skupienia. Polega na byciu jednocześnie narratorem scenariusza, komentatorem oraz jego postaciami. Jakus buduje ją nad podziw precyzyjnie (...) Udaje się aktorowi podkreślić to, co u Ravenchilla najciekawsze: ustawienie widza w roli atakowanego. Nie wiemy, czy Jakus jako James bardziej przekonuje nas, czy Olivię. Czy chce wcisnąć popkulturowy kit jej, czy nam, którzy później staniemy się jego odbiorcami. Zręcznymi tyradami aktor przygotowuje nas na to, co później i tak przyjmujemy jako kolejny właśnie produkt. Pod koniec widać, że wszystko da się uzasadnić...

Przemysław Skrzydelski, Dziennik Gazeta Prawna


...Jakus, odtwórca zazwyczaj drugoplanowych ról, wreszcie został odkryty przez Czarnotę. I to właśnie w tym spektaklu może wykazać się swoim pełnym talentem aktorskim, a ten przez całe sześćdziesiąt minut nieustannie wprawia widzów w zdumienie. (...) Chociaż pomiędzy tymi dwiema rolami na scenie nie ma równowagi, to jednak Jakus i Sammler w doskonały sposób wzajemnie się uzupełniają. Wypełniają. Stanowią jeden zgrany organizm, który istnieje po to, aby ten drugi mógł zaistnieć. Ten doskonale zgrany duet przedstawia dwa skrajne bieguny możliwości gry aktorskiej. Z jednej strony fenomenalny Jakus, który wręcz wije się na scenie i daje z siebie wszystko, aby jego rola była jak najbardziej przekonująca, a z drugiej Sammler, która przez drobny gest niezwykle wymownie i dobitnie, potrafi zripostować wywód swego kolegi na scenie...

Monika Wiktorska, Teatralia