projekt plakatu Mariusz GRZEGORZEK, zdjęcia Greg Noo-Wak

reżyseria, scenografia Grzegorz WIŚNIEWSKI

przekład Jacek St. BURAS
kostiumy Katarzyna ZAWISTOWSKA
opracowanie muzyczne Rafał KOWALCZYK
asystent scenografa Ryszard WARCHOLIŃSKI
asystentka reżysera, inspicjent, sufler Renata RÓWNICKA



O B S A D A
Pani Grollfeuer Bogusława PAWELEC
Pani Kovacic Milena LISIECKA
Pani Robak Barbara MARSZAŁEK
Desiree Anna SARNA / Monika BADOWSKA
Bianka Matylda PASZCZENKO
Pan Kovacic Mariusz JAKUS
Herman Przemysław KOZŁOWSKI

W 1991 roku uznano Zagładę ludu albo moja wątroba jest bez sensu za najlepszy debiut, a pięć lat później dramaty Schwaba (1958-1994), austriackiego obrazoburcy, grano z powodzeniem w całej Europie. Dziś weszły one na trwałe do repertuaru europejskiego teatru, a właściwy Schwabowi język, dobrze mieszczący się w tradycji Ödöna von Horvátha i Grupy Wiedeńskiej, określa się mianem Schwabdeutsch. Sam autor nazwał kiedyś język, jakim operował, fekalicznym. Bohaterowie jego utworów, odarci z wszelkich form, masek, konwenansów, posługują się niegramatycznym i nieskładnym językiem, z ich ust płynie nieustanny potok złorzeczeń, plugastw i przekleństw. Wydaje się, że piekło na ziemi obywa się bez wrzącej smoły oraz diabła. Żeby je stworzyć, wystarczą słowa. One oddają pełny obraz dusz bohaterów. Sztuki Wernera Schwaba, w całości rozgrywają się w wyzbytym nadziei „świecie, który jest rzeźnią”. Obsesyjne motywy zepsutego mięsa i ekskrementów, towarzyszące obrazom przemocy i zwyrodniałego seksu dobitnie wyrażają kondycję jego żałosnych bohaterów i ich wzajemne stosunki. Autor obsesyjnie tropi źródła irracjonalnych zachowań, podgląda zwyczajne życie, zwyczajnych ludzi, zamkniętych w klatkach swoich mieszkań. Bezlitośnie ukazuje groteskę codziennej egzystencji w krzywym zwierciadle prawdy, której nie chcemy znać. Zagłada ludu to autobiograficzna i bezkompromisowa wypowiedź oraz drastyczny, wielowymiarowy traktat o życiu i człowieczeństwie. Nie bez powodu opatrzona jest podtytułem Radykalna komedia, poświęcona mnie samemu, autorowi, wielowymiarowemu kłamcy. Jest brutalna, nieco makabryczna, nawet skandalizująca, przynajmniej jak na naszą rodzimą, hipokryzją ugłaskaną wrażliwość. Ale nie o zgorszenie w niej chodzi, ale o ujawnienie wszystkiego, co jest starannie ukrywane - kłamstwo, kazirodztwo, małostkowość, miernotę umysłową. Tak obnażony człowiek, jest tylko żałosną, pozbawioną wrażliwości i inteligencji wydmuszką zaślepioną konsumpcją i drobnomieszczańskim dobrobytem, sytym nuworyszem, sprowadzonym do czysto fizjologicznych odruchów, głuchym na frazes i obłudę.

premiera na DUŻEJ SCENIE 15 listopada 2008 r.
czas trwania spektaklu: 120 minut (z jedną przerwą)

...Wiśniewski obsadę ma taką, że „klękajcie narody”. Uruchomieni przez pulsację muzyki aktorzy grają w teatralnym „pomiędzy”: w dziurze między psychologią a formą, awangardą a mieszczaństwem, kliszami witkacowskimi i naturalistycznymi...

Łukasz Drewniak, Dziennik Polska

...Grzegorz Wiśniewski na Schawabie się zna i potrafi z jego groźnego świata ulepić nośne przekazy o naszym cierpiącym na znieczulicę, atrofię wyższych uczuć i moralną degrengoladę świecie. (...) W Łodzi poprowadził aktorów do zwycięstwa. Trzeba by wymienić wszystkich, bo nie ma w tym spektaklu słabych punktów, ale przede wszystkim znakomitą Barbarę Marszałek jako panią Robak, fanatycznego tłuka z wewnętrzną determinacją przywiązaną do swoich bożków, i Milenę Lisiecką, panią Kovacic, lisio-chytrą sąsiadkę, dybiąca na nieszczęście bliźnich, nadętą drobnomieszczankę z lakierem do włosów zamiast mózgu i, oczywiście, Bogusławę Pawelec jako mizantropiczno-sadystyczną profesorową Grollfeuer, a zarazem aktorkę, która buntuje się przeciw swojej roli. (...)
Zaskakujących, porywających scen jest w tym spektaklu więcej, a namiętna gra aktorów nie pozwala widzowi ani na chwilę oddechu...


Tomasz Miłkowski, AICT

...Zdecydowane działania reżysera, ciekawie ustawione sytuacje, siła tekstu i inscenizacji składają się na mocny, przejmujący spektakl. Osobno Wiśniewskiemu trzeba pogratulować świetnie wymyślonej scenografii i dobrych świateł, Katarzynie Zawistowskiej znakomitych kostiumów, a Jackowi Burasowi doskonałego przekładu...

Michał Lenarciński, Dziennik Łódzki

...Grzegorz Wiśniewski pozwolił sobie na proste rozwiązanie - postawił na aktora, który nie jest przedmiotem podporządkowanym wizji reżysera, ale generatorem emocjonalnych wibracji. Zaufanie opłaciło się - aktor stał się współtwórcą spektaklu, tekst wybrzmiał w pełni, a widz poczuł, na czym polega dobry teatr...

Olga Ptak, Dziennik Teatralny

...Na scenie Teatru im. Jaracza Grzegorz Wiśniewski jest jak dyrygent perfekcyjnej orkiestry (rewelacyjni aktorzy!). (...)
Intrygujący spektakl, poruszający tekst - słowa i zdarzenia włażące pod skórę, dotykające do bólu. Koncert na najwrażliwszych strunach, prowokacja, z którą warto się zmierzyć...


Renata Sas, Express Ilustrowany

...Aktorzy stanowili jedną sprawnie działającą maszynę, o człowieczych rysach twarzy. Część występowała w niej w roli ostrych noży, jednym ruchem odcinając złudzenie o istnieniu życia pozbawionego bólu, druga była tymi podziurkowatymi kółkami, które przepuszczają przez siebie odpady czyjegoś niechcianego szczęścia. (...) Dziękuję twórcom za to, że mogłam się skupić na dowolnym significancie sztuki, a pewność odnalezienia właściwej drogi została, po obu stronach reflektora. Okazane zaufanie zaprocentuje w mojej świadomości społecznej. Mówię to z pełnym przekonaniem, bez cienia ironii. W pełnej szczerości...

Olga Chwiłowicz, Teatralia